Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!
Strony WWWSerwery VPSDomenyHostingDarmowy Hosting CBA.pl

Wieża widokowa

Re: Wieża widokowa

Postautor: Guślarz » 03 gru 2013, 20:01

Oddział sześciu partyzantów powoli zmierzał w kierunku wieży widokowej, która ulokowana była na szczycie góry. Ekipa pozostawała w marszu już od ładnej godziny i wydawała się być dość zmęczona. Teoretycznie na górę jest możliwy wjazd nawet autem, ale by nie zostać wykrytym poruszali się oni raczej "bezdrożami" idąc trochę bardziej na własną intuicję niż zgodnie ze szlakiem. I jak to w praktyce bywa - okazało się być zupełnie inaczej niż w teorii...

-No mistrzu -zaśmiał się Śrut w stronę oficera, który podziwiał kilku metrową ścianę skalną.
-Musimy przez to przejść -skwitował jasno Starszyna. -Jedna osoba musi wejść na górę i zaczepić linę, później to będzie łatwizna. Chętni? -zapytał rozglądając się po oddziale.
-No dobra -wyrwał się Leszek ściągając od razu plecak.

Wspięcie się po kilku metrowej ścianie nie było dużym wyzwaniem. No oczywiście jeśli mamy dużo punktów podparcia, lecz tu ich nie brakowało. Strzelec powoli i ostrożnie wchodził coraz wyżej sprawdzając każde miejsce. Opłacało się to bo kilka razy zdarzyło się, że lekkim stukaniem w skalną ścianę odłamał spory kawałek ściany. Gdy znalazł się na górze przyczepił linę do najbliższego, solidnego pniaka i dał sygnał kompanom do wejścia. Po wejściu każdego z osobna, partyzanci odwiązali linę i ruszyli dalej pokonując gwiżdżący im w uszach wiatr.

Wreszcie wdrapali się na szczyt, który był płaskowyżem. Całe szczęście wielkie głazy częściowo osłaniały tutaj od wiatru i można było już odłamać wiszące z nosa sople. Teraz zaczęło się robić coraz goręcej. Musieli znaleźć dogodną pozycje do szturmu na wieżę widokową oraz rozpoznać siły rodziny oraz ich cel jaki mają w okupowaniu tego miejsca.

-Dobra, słuchać mnie uważnie. Leszek i Śrut obstawiają drogę dojazdową -zwrócił się szeptem do strzelców. -Wejdziecie na ten głaz i będziecie obserwować po cichu, czy są jakieś patrole, ile i czy cokolwiek się tutaj dzieje, jasne? -zapytał dla zasady na końcu i zwrócił się do snajpera. -Ślepy obserwuje za pomocą M14 z lunetą ich obóz. Chcę wiedzieć ilu ich jest, co mają i czy jest coś wartego specjalnej uwagi. Doktorek i Gagarin obstawiają plecy i trzymają się blisko mnie, ruchy -zakończył równie cicho jak skończył i ruszył ze swoimi ludźmi na pozycje.
Wyposażenie:
Spoiler:

Umiejętności
Spoiler:
Awatar użytkownika
Guślarz
Asceta
 
Posty: 80
Rejestracja: 17 cze 2013, 20:32
Kasa: 1,021.00

Re: Wieża widokowa

Postautor: Guślarz » 04 gru 2013, 19:05

Po obserwacji okolicy wieży i jej samej, Ślepy wycofał się do dowódcy by zdać relacje z tego co się dzieje niedaleko nich.

-Na przedpolu kilku typków łazi z automatami, pod wieżą RKM i dwóch żołnierzy. Na szczycie są operatorzy radiostacji oraz obserwator-poinformował przełożonego.
-Ok, wracaj i obserwuj ich dalej -odpowiedział szeptem z racji dyskrecji operacji.
-Obserwator może nas wypatrzeć -zameldował jeszcze starszy strzelec.
-Co? -zdziwił się natychmiast rozkazując wszystkim gestami ciche wycofanie się do tyłu. -Gagarin! -zawołał szeptem po znalezieniu się za osłoną.
-Sikor -odezwał się cicho Leszek strasząc dowódcę.
-Co ku*wa? -odparł powstrzymując się przed skrzyczeniem strzelca.
-Droga czysta, żadnych patroli ani śladów, by coś tutaj wjeżdżało -ledwo skończył, gdy pojawił się radiooperator.
-Dobra czekaj -skwitował Guślarza. -Dawaj z bazą -dodał oczekując dosłownie moment na radiostacje. -Baza, tu Sikor. Jesteśmy na miejscu -nawinął do słuchawki.
-No i co?! -wyrwał się prawie posrany wąsacz.
-Ciszej -pokręcił głową Starszyna. -Na przedpolu dwóch z automatami, pod wieżą RKM i dwóch żołnierzy, na szczycie radiostacja z operatorami i snajper. Rozkazy?
-Dobrze wiecie co zrobić, bez odbioru -odpowiedział krótko. -Zasraniec -skwitował szeptem po czym oddał słuchawkę.

Moment później odwrócił się do Śruta oraz Leszka, którzy czekali skuleni na rozkazy, lecz musieli jeszcze poczekać, bowiem celem Sikora był Ślepy.

-Sprawdź czy snajper nas nie wypatrzył -rozkazał podkomendnemu, po czym wrócił do Leszka i Śruta.
-Jest luz -poinformował dowódcę snajper.
-My przypuścimy forntalny...
-Frontalny -przerwał mu Leszek.
-atak na ich pozycje -spojrzał się Sikor na Guślarza dość złowrogim wzrokiem. -A wasza dwójka będzie miała za zadanie poprowadzić szybki szturm po prawej stronie -powiedział i odwrócił się do reszty. -W czasie gdy my zaczniemy strzelać do przeciwnika, oni muszą czym prędzej zlikwidować tamtejszy RKM. Po prawej stronie są jakieś krzaczki, drzewa i sporo kamieni, więc zapie*dalać ile sił w nogach bo przez taką ścianę was nie zobaczą -warknął wręcz do przełożonych. -Ślepy, Ty już sobie obierz za cel radiostacje i tego snajpera. Wykonaj egzekucje zaczynając od radyjka. -Pytania? Nie? To zaj*biście. Znajdźcie sobie jakieś w miarę wygodne pozycje.
Wyposażenie:
Spoiler:

Umiejętności
Spoiler:
Awatar użytkownika
Guślarz
Asceta
 
Posty: 80
Rejestracja: 17 cze 2013, 20:32
Kasa: 1,021.00

Re: Wieża widokowa

Postautor: Guślarz » 04 gru 2013, 19:51

-Śrut! -wrzasnął oddając serie z thompsona w metalowe drzwi.

Moment później partyzant podbiegł do rannego kolegi i użył wszystkich sił jakie mu zostały po morderczym biegu do przeciągnięcia rannego za osłonę.

-Trzymaj się, Doktorek już biegnie -powiedział do niego, po czym odwrócił się w stronę swoich. -Ranny! -wyrwał się.

Krzyk nie oznaczał dokładnie tego, co żołnierze chcieli usłyszeć. Nienawidzili, dowiadywać się jak któryś z ich kolegów został ranny albo zabity. Sikor niestety nie mógł sobie pozwolić w tym momencie na refleksje i musiał zachować zimną krew oraz poprowadzić ekipą.

-Ślepy, trzymaj sku*wieli zdala od radiostacji i postaraj się ustrzelić tego fiuta! -rzucił do znajdującego się trochę dalej snajpera. -A wy na co czekacie? Biegiem, zapie*dalamy! rzucił się w szaleńczy bieg by ratować swojego kumpla.

Leszek widząc jak jego koledzy ruszyli mu na ratunek, otworzył ogień do snajpera na wieży by go przycisnąć na miejscu. Dało to zamierzony skutek i snajper nie zdołał się wychylić z powodu trzaskających o ceglany mur pocisków. Doktorek niemal od razu zajął się rannym, a Leszek, Gagarin i Sikor ruszyli dalej. Po dobiciu rannego operatora km'a partyzanci ustawili się pod wieżą.

-Jak w Mountwood -wspomniał Leszek walki uliczne.
-Dokładnie -schylił się Sikor po kamienia, którego rzucił Leszkowi i podniósł następnego. -Gagarin -dał sygnał przełożonemu by wyciągnął granat.

Była to stara sztuczka partyzantów - wrzucali oni zwykle kawałek gruzu, kamienia czy coś podobnego do pomieszczenia i gdy wróg zorientował się, że to podpucha wrzucali prawdziwy granat.
Wyposażenie:
Spoiler:

Umiejętności
Spoiler:
Awatar użytkownika
Guślarz
Asceta
 
Posty: 80
Rejestracja: 17 cze 2013, 20:32
Kasa: 1,021.00

Re: Wieża widokowa

Postautor: Guślarz » 08 gru 2013, 14:16

Po zebraniu uzbrojenia i amunicji z poległych, Partyzanci skontaktowali się z dowództwem, które nakazało im tymczasowo utrzymać ten rejon. Niestety oddział był osłabiony z powodu dość marnego stanu Śruta, a ekipa ratunkowa musiała przebyć kawałek drogi na szczyt. Po rozstawieniu się na pozycjach, Sikor i Gagarin rozpoczęli nasłuch kanału Rodziny, by podchwycić jakieś ciekawe informacje. Niestety, było dość mało ciekawych rzeczy, a co gorsza Rodzina nawiązała kontakt z wieżą.

-Tu baza, podajcie swój status, odbiór -rozległ się głos w eterze.
-Tu wieża, pompa paliwowa zatarta y... -zawiesił się Gagarin.
-O rany -mruknął do siebie Sikor po usłyszeniu tego co powiedział Gagarin.
-Co? Z kim rozmawiam? -zapytał radiooperator rodziny.
-Spie*dalaj -odpowiedział Gagarin.
-Coś Ty ku*wa zrobił?! -wydarł się na podkomendnego. -Łącz z bazą -dodał moment później. -Tu Starszyna Sikor, zostaliśmy wykryci -rzucił do słuchawki.
-Jakim cudem? -wyrwał się Wąsacz. -Utrzymajcie się do czasu przybycia oddziału ratunkowego, musimy mieć to miejsce! -wydał rozkaz.
-Świetnie -odparł odkładając radio. -Przegrupować się Panowie! Będziemy mieć gości! -rzucił ile sił w gardle po czym ruszył biegiem na dół.

Teraz żołnierze musieli się przygotować na przyjazd rodziny i utrzymać się za nim nie zjawią się posiłki. Z tego jak Wąsacz podchodził do sprawy wiedzieli, że na ich barkach leży sprawa wielkiej wagi, więc postanowili zmienić odrobinę stanowisko CKMu i rozstawienie po okolicy. RKM został przeniesiony odrobinę niżej ale pozycja została wsparta o skałę z jednej strony i pokryte roślinnością worki z piaskiem, co uniemożliwiało wykrycie do czasu rozpoczęcia ostrzału. Na prawej flance, która była pokryta roślinnością i skałami swoje pozycje przyszykowali Leszek i Doktor, nad którymi dodatkowo czuwał snajper z góry. Nie był on jednak ulokowany bezpośrednio ulokowany na wieży, a obok niej skryty w krzaczkach.
Wyposażenie:
Spoiler:

Umiejętności
Spoiler:
Awatar użytkownika
Guślarz
Asceta
 
Posty: 80
Rejestracja: 17 cze 2013, 20:32
Kasa: 1,021.00

Re: Wieża widokowa

Postautor: Guślarz » 08 gru 2013, 21:00

-Ku*wa, jest ich za dużo -mruknął pod nosem Sikor schowany za stanowiskiem. -Po cichu na tyły -klepnął obozującego obok niego Doktorka zajmującego się jednocześnie Śrutem.

Moment później odwrócił się skulony w stronę pozycji snajpera i przekazał mu ten sam komunikat co Doktorkowi. Chwilę później podobnie poczynił z Leszkiem i Gagarinem po czym sam zaczął się skradać na tyły tuż przy skalnej skarpie. Teren za Wieżą był niżej położony, więc Partyzanci mięli trochę większą swobodę działań, lecz i tak ich działania były w wielkim pośpiechu. Z tej strony nie prowadziła niestety żadna droga, lecz był jedynie dawny szlak turystyczny, mimo to było to lepsze niż wspinanie się po skalnej grani.

Balastem niestety był ranny Śrut, chociaż i tak szedł w miarę o własnych siłach, ale trzeba było mu pomagać. Niedługo później Starszyna Sikor sprawnie przeprowadził swoich ludzi na ścieżkę, którą podążali wcześniej na szczyt tak by uniknąć ewentualnej pogoni.

-Dawaj radiostacje -zwrócił się szeptem do Gagarina po kiwnięciu do Doktorka i Leszka, by rozglądali się po okolicy. -Tu Starszyna Sikor, szczyt jest stracony. Dwa ciężkie wozy i ponad dwudziestu ludzi. Odbiór -powiedział spokojnym, przyciszonym głosem.
-O ku*wa! -wydarł się jak zwykle Wąsacz. -Podajcie stan oddziału -dodał moment później.
-Jeden w stanie krytycznym. Czekam na dalsze instrukcje -odpowiedział przełożonemu.
-Potrzebujemy ludzi. Dwóch strzelców zostaw na pozycjach i każ im obserwować ruch na górze, zostaw im też radiostacje. Ty wycofaj się z resztą do Mountwood, szybko. Bez odbioru -przemówił Wąsacz.
-Ku*wa mać -mruknął oddając radiostację Gagarinowi. -Gagarin i Ślepy. Musicie zostać w rejonie i obserwować po cichu wojska na górze, my tymczasem wycofujemy się biegiem do Mountwood -rozkazał na szybko Sikor. -Dostaniecie trochę więcej żarcia od nas, bo my pewnie zostaniemy doposażeni na miejscu -zwrócił się do obserwatorów grzebiąc w plecaku w poszukiwaniu konserwy. -Każdy niech rzuci chociaż konserwę, chłopaki mają bardziej przesrane niż my -mruknął rzucając Gagarinowi pół chleba. -Gagarin - w stałej łączności masz być -polecił mu Sikor. -Idziemy -szepnął po czym ruszył z resztą oddziału dalej.
-By to ch*j -mruknął pod nosem Gagarin przygryzając wargę i wpatrując się w ziemie.
-Idziemy kawałek za nimi i ich okrążymy od dupy strony, w tym pieprzonym zagajniku na szczycie nas nie wypatrzą -rzucił Ślepy, który był starszym strzelcem i dowodził w tym momencie.
Wyposażenie:
Spoiler:

Umiejętności
Spoiler:
Awatar użytkownika
Guślarz
Asceta
 
Posty: 80
Rejestracja: 17 cze 2013, 20:32
Kasa: 1,021.00

Re: Wieża widokowa

Postautor: Guślarz » 08 gru 2013, 22:02

Błoga cisza była zakłócana od czasu do czasu przez gwiżdżący w uszach wiatr, lecz oprócz tego zrobiło się również dość chłodnawo. Gagarin i Ślepy byli jednak przyzwyczajeni do niskiej temperatury w górach z powodu położenia ich rodzimego miasta jakim było Mountwood. Gdy doszli mniej-więcej do szczytu, Ślepy rozejrzał się po okolicy i czy nikt ich nie zachodzi od dołu.

-Wpieprzaj się na górę -rzucił szeptem do Gagarina.
-Co? -zdziwił się strzelec.
-Ok, pójdę pierwszy -odparł przekładając karabin przez brzuch tak, by o nic nie zaczepił i zaczął wchodzić po gęstym, iglastym drzewku. -Nie dość, że ciasno to jeszcze ku*wa te gałęzie nie takie grube -powiedział po czym rozlokował się na trzech konarach tak by nie wywierać zbyt dużego obciążenia na drzewo.
-Poj*bało cię -skwitował kumpla z oddziału i wszedł za nim.

Gagarin nie miał na szczęście takiego problemu, gdyż mógł usiąść niżej, gdzie drewniane drągi były grubsze. Jego zadaniem miała być łączność i obserwacja tyłów.

-Idioci są już na wieży -mruknął starszy strzelec widzący tylko wierzchołek wieży oraz drogę wyjazdową z obiektu. -Coś wyjeżdża, Van z kilkoma pasażerami -zameldował cicho snajper, choć i tak znajdowali się w dość nietypowym i oddalonym od drogi miejscu.
-Tu Strzelec Gagarin, z wieży wyjeżdża van z kilkoma pasażerami. Odbiór. -zameldował radiooperator.
-Przyjąłem. Obserwujcie dalej -odpowiedział łącznościowiec dla odmiany.

Podczas gdy obserwatorzy toczyli swoje zmagania, zmierzający do Mountwood oddział zbliżył się do znanej im już grani obok drogi, przez którą musieliby szybko przekroczyć żeby zmniejszyć ryzyko napotkania czegoś... nieprzyjaznego. Szyki pokrzyżował im jednak Śrut, który w stanie krytycznym nie miał szans utrzymywać się przy życiu przez tak długi czas.

-I co? -zapytał Sikor Doktorka podczas gdy Leszek mocował linę.
-Odszedł -mruknął zasmucony Doktor.
-Musimy go zostawić, nie ma sensu narażać kolejnych istnień -uścisnął Doktorka za ramie po czym wstał chwytając strzelbę należącą niegdyś do Śruta.
-Ale można się zemścić -wyrwał się Doktor wskazując na światła, które przebijały się pośród konarów drzew.
-Leszek, lina! -rzucił do strzelca, by ten ją zwinął z powrotem. -Na pozycje, naładujcie sobie broń zdobyczną jeśli takową macie -rozkazał Starszyna kładąc się za niewielkim głazem, który w tej pozycji jednak go przykrywał.

Ulokowani wyżej mogli zadać znaczne uszkodzenia pojazdowi i straty załodze, lecz mogli też sami zostać zrównani z ziemią. W razie gdyby przeciwnik zaczął stawiać opór, Partyzanci mięli plan natychmiast się wycofać i ruszyć inną ścieżką na dół. Nie mogli sobie pozwolić na straty już.

Oddział:
2x Strzelec (Leszek i Doktor) [1x Tommy gun, 1x BAR (zdobyczny), 1x M3a1|1x kamizelka przeciwodłamkowa, 1x pancerz skórzany]
1x Starszyna [1x kamizelka przeciwodłamkowa, 1x Strzelba (grube śruty po śrucie), 1x MP5]

//Jednym słowem - obserwatorzy siedzą na drzewie i widzą z daleka tylko wyjazd i szczyt wieży, a oddział wracający jest na skalnej półce i strzela dopóty wszyscy nie zginą, lub przeciwnik nie zacznie stawiać oporu.
Wyposażenie:
Spoiler:

Umiejętności
Spoiler:
Awatar użytkownika
Guślarz
Asceta
 
Posty: 80
Rejestracja: 17 cze 2013, 20:32
Kasa: 1,021.00

Re: Wieża widokowa

Postautor: Guślarz » 11 gru 2013, 17:17

Po tym jak pojazd zniknął za zakrętem, Sikor spojrzał po swoich ludziach i wyraził się dość jasno...

-Do doliny. Teraz ch*je wiedzą gdzie jesteśmy, musimy szybko się stąd zwijać -powiedział do swoich ludzi przewiesił strzelbę przez plecy.
-Tia, za ojczyznę -skwitował krótkotrwałą strzelaninę Guślarz.
-Długi jęzor masz, wiesz? -odpowiedział Starszyna.

Moment później dowódca odbił od Leszka wzrokiem i skierował się w stronę, z której przyszli by po ominięciu pewnego obszaru, ruszyć na zachód w kierunku doliny. Tam raczej na pewno by ich nie odnaleźli i nie napotkali przypadkiem na ten sam pojazd, który ostrzelali. Mięli jednak zamiar uszkodzić w znacznym stopniu ten pojazd, by nie mógł dalej jechać. Niestety nie udało się.
Wyposażenie:
Spoiler:

Umiejętności
Spoiler:
Awatar użytkownika
Guślarz
Asceta
 
Posty: 80
Rejestracja: 17 cze 2013, 20:32
Kasa: 1,021.00


Wróć do Sektor północno-zachodni

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość

cron