Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!
Strony WWWSerwery VPSDomenyHostingDarmowy Hosting CBA.pl

Rynek w Mountwood

Re: Rynek w Mountwood

Postautor: Guślarz » 30 mar 2014, 21:57

Jak to zwykle bywa w wojennych opowieściach - zaczęło się niewinnie. Od małego sprzeciwu do lokalnej wojny, której końca nie widać. Niegdyś sąsiedzi z jednego spokojnego miasteczka, dziś zażarci wrogowie.

-Tam koło kamienicy! -wydarł się we wrzasku wystrzałów jeden z rebeliantów.

Nagle hałas wystrzałów przytłumił głuchy huk i charakterystyczny świst. To kolejna głowica odłamkowa lecąca ze świstem w kierunku pozycji rodziny. Co ciekawe - obie strony wolały unikać materiałów wybuchowych. Zresztą, kto by chciał odpalać pocisk z RPG w stronę swojego domu lub ulubionego kiosku ruchu? Nikt. Niestety zdarzało się czasem użyć czegoś mocniejszego. Fakt, że sąsiedzi podrzynali sobie gardła był nieważny.

-Na jakieś dwadzieścia minut mamy spokój -mruknął Leszek wyglądając ze stanowiska strzeleckiego.
-Uparci są dzisiaj, już sześciu ludzi martwych -odparł Strzelec odkładając granatnik rakietowy.
-Może próbu... -nie dokończył rebeliant gdy przez jego szyję przeszedł pocisk.
-Snajper? -warknął jeden z członków padając za najbliższy róg.
-Już siedmiu i znowu idą -zameldował Lechu.

On sam był osłonięty od strony pozycji rodziny, ale miał widok na flankę, którą przekradały się te zbiry. Walka o te punkty oporu była dość dziwna - zwykle ścierały się grupki do dziesięciu osób każda i mordowały się one tak długo, aż nikt nie pozostał żywy. Teraz akurat szala zwycięstwa przechylała się na korzyść Rebelii, po ustawieniu ckm'a na flance, którą atakowała rodzina atak utknął w miejscu i pochłonął za sobą kolejne ofiary.

-Długo tak nie wytrzymamy -mruknął Guślarz z niepokojem oglądając sytuacje. -Wystarczy, że raz dobrze nas przyduszą ogniem i już po nas. Gdzie wsparcie, ku*wa?
-Generalnie, to jest nas sześciu, powinniśmy trochę jeszcze wytrzymać -odpowiedział strzelec.
-Gdyby tylko dzisiaj nam siedmiu nie załatwili -odparł wkładając brudnymi palcami pociski do magazynka.
-Jakieś dwa do jednego. Ich myknęło trzynastu -mruknął Strzelec.
-Ktoś nas potrzebował? -rozległ się przytłumiony głos na schodach.

Nie wiadomo było kto wchodzi po schodach, więc niemalże wszyscy podnieśli broń do góry, a wchodzący na zmianę "nowi" byli dość mocno zdziwieni. Zapewne Ci, którzy dadzą radę przeżyć będą reagowali podobnie za... kilka dni.

-Hej! Co jest? -zapytał widząc kilka luf wycelowanych w jego sylwetkę.
-Oszczędź sobie i uważaj na tamten przesmyk pod filarami. Lubią tamtędy przechodzić, ale można ich łatwo wystrzelać -odpowiedział Guślarz wstając z miejsca. -Zbieramy się -mruknął do oddziału.
-O matko -rzucił ten sam żołnierz widząc jak po okolicy rozsiane są trupy to rebielantów, to członków rodziny.
-Witamy na froncie -poklepał Lechu gościa po ramieniu i wyruszył ze swoimi do sztabu.
Wyposażenie:
Spoiler:

Umiejętności
Spoiler:
Awatar użytkownika
Guślarz
Asceta
 
Posty: 80
Rejestracja: 17 cze 2013, 20:32
Kasa: 1,021.00

Wróć do Mountwood

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość

cron